Menu Zamknij

Wywiad z organizatorem biegów ulicznych – Wojciechem Lutowskim

Rozmawiamy z głównym organizatorem biegów odbywających się w Solcu Kujawskim, takich jak: „Jeżyk” czy „Biegi uliczne Solec Kujawski”, panem Wojciechem Lutowskim.

Frit: Dzień dobry.

Dzień dobry.

Frit: Biegi w Solcu Kujawskim, które Pan organizuje stały się prawdziwą rewelacją – zarówno młodsi jak i starsi mieszkańcy mają okazję wyjść z domu i spędzić trochę czasu zdrowo i aktywnie. Jest to naprawdę wspaniała idea i z tej okazji chciałbym Panu zadać kilka pytań dotyczących tych wydarzeń.

Frit: Od jak dawna organizuje Pan biegi w Solcu Kujawskim?

Są dwie duże imprezy biegowe, które organizuję na terenie Solca Kujawskiego. Od 7 lat, na przełomie maja i czerwca odbywają się Biegi Uliczne im. burmistrza Antoniego Nawrockiego. Od 3 lat we wrześniu startujemy na leśnych trasach najeżonych przeszkodami „Jeżyk”. Mniejszych biegów dla dzieci i młodzieży międzyszkolnych, powiatowych czy wojewódzkich to trudno byłoby dziś zliczyć..

Frit: Czy było jakieś wydarzenie, które zmobilizowało Pana do działania i wtedy postanowił Pan organizować takie wydarzenia sportowe? Skąd pomysł na organizację biegów?

Od początku marzyły mi się jakieś otwarte biegi uliczne, by aktywować nie tylko dzieci czy młodzież ale również dorosłych. Na fali rosnącej ilości najróżniejszych biegów organizowanych Polsce postanowiliśmy wspólne z OSiR i Urzędem Miasta przygotować bieg upamiętniający naglą śmierć wspaniałego człowieka p. Nawrockiego – burmistrza Solca Kujawskiego. I tak to w sumie się zaczęło. Potem do tej inicjatywy zaczęli się przyłączać ze swoimi pomysłami inni zapaleńcy biegania z naszego miasta. Przyznam, że nawet nie spodziewałem się jak wiele osób bezinteresownie zaangażuje się w pomoc w organizacji, czy jak bardzo możemy liczyć na soleckich przedsiębiorców. To dzięki nim wszystkim ta impreza się rozwija tworząc dziś jedną z najciekawszych i najbardziej oryginalnych imprez biegów familijnych na pewno w naszym regionie.

„Jeżyk” natomiast to inna historia. To bardzo trudny i wymagający start w okolicznościach leśnych. Zawodnicy rywalizują w głębokich, prawdziwych bagnach, stromych podbiegach, przebieżkach w strumykach oraz licznych przygotowanych przeszkodach. Ukończyć „Jeżyka” to ogromna satysfakcja. Ta impreza nie miałaby swojego początku gdyby nie otwarta postawa pracowników Zakładów Leśnych Solca Kujawskiego. Wspaniali, pomocni i kreatywni ludzie

Frit: Dlaczego akurat biegi?

W młodości trenowałem biegi średnie, zajmowałem również czołowe miejsca na Mistrzostwach Polski. Brałem także udział w  sztafetach m.in. z tak znanymi sportowcami w całym kraju jak Sebastian Chmara. To wszystko przyczyniło się do decyzji o organizowaniu biegów.

Frit: Jaka jest reakcja ludzi na tego typu wydarzenia? Czy biorą w nich chętnie udział?

Obserwujemy coraz większą frekwencję zarówno w startach wśród dzieci ale także dorosłych w Biegach Ulicznych. Rocznie też coraz więcej osób przyjeżdża i bierze udział tylko w akcji towarzyszącej biegom – Solec Kujawski za 50%.

„Jeżyk” natomiast jest sporym zaskoczeniem dla startujących. Ponieważ jest to nowa i oryginalna inicjatywa. Zawodnicy nie wiedzą czego się spodziewać na trasie. Ogromnie cieszy, że każda z tych różnych inicjatyw biegowych spotyka się z coraz większym zainteresowaniem.

Frit: Co daje Panu motywację do dalszego zaangażowania?

Przedewszystkim to, że nasze biegi są zauważalne nie tylko w regionie, ale i w całym kraju, czego dowodem są przyjeżdżający do nas uczestnicy z wielu zakątków Polski. Również po frekwencji w tych biegach widzimy, że są one naprawdę popularne Dostajemy także dużo bardzo ciepłych informacji zwrotnych od uczestników.

Frit: Jak Pan uważa, co biegi mogą dać uczestnikom? Satysfakcję, radość, czy może po prostu trochę zdrowia?

Sądzę, że wszystkiego po trochu, ale także coś więcej. Biegacze na takich zawodach mają różne cele. Niektórzy przyjeżdżają by wygrać, inni po puchar w swojej kategorii wiekowej. Dla wielu jest to doskonała okazja by spędzić czas z rodziną na sportowo, a dla części osób start w tego typu zawodach daje motywację do codziennych treningów. Na Biegach Ulicznych uwielbiam patrzeć jak startują całe rodziny. Mama czy tata motywuje swoje przedszkolne maleństwo do startu, potem jest kibicowanie starszemu dziecku a na koniec rodzice ścigają się w biegu głównym. Rodziny zabierają kocyki piknikowe, śmieją się, dyskutują a jak przyjdzie ich moment na start to się ścigają. Trzeba przyjechać i poczuć wspaniałą rodzinną atmosferę, bo to się tutaj czuje.

Frit: Czy formuła imprezy od początku była podobna, czy może zmieniała się wraz z czasem?

Każdy z omawianych biegów praktycznie zmienia się z edycji na edycję. Biegi Uliczne początkowo były typowo amatorskie. Startowały przede wszystkim dzieci a w starcie głównym dla dorosłych brało udział stosunkowo mało osób. Od czwartej edycji dodaliśmy akcję Solec Kujawski za 50% i tak stworzyliśmy dużą imprezę rodzinną na cały dzień. W Naszym mieście jest Jura Park, Park Wodny, Park Linowy, Muzeum Straży Pożarnej i Ziemi Soleckiej. Zapraszamy więc tego dnia dzieci w każdym wieku, także przedszkolaków wraz z rodzicami do wspólnej rywalizacji. Oczywiście każdy startuje w swojej kategorii wiekowej. Po tych atrakcjach wszyscy poznajemy urodę naszego miasta w wyjątkowych cenach.Taka konstrukcja imprezy bardzo spodobała się uczestnikom a biegi zaczęły się rozrastać.W ostatniej edycji dołożyliśmy dystans na 10 km oraz starty Nordic Walking. By pomieścić wszystkich uczestników i nadać też imprezie piknikowo-rodzinny charakter, zmieniliśmy także miejsce startu na przyjemnie zacieniony trawnik wraz z parkingiem przed OSiR.

„Jeżyk” również się zmieniał. Startujący oczekiwali coraz trudniejszych przeszkód naturalnych i przygotowanych.Chętnych przybywało z edycji na edycję a my szukaliśmy coraz to nowych sposobów by pomieścić rosnącą ilość startujących na często wąskich odcinkach ścieżek leśnych. 

Frit: Z czego jest Pan najbardziej dumny, patrząc na ostatni bieg i na wszystkie poprzednie edycje?

Przede wszystkim dumny jestem z frekwencji, bo to ona jest dla nas najważniejsza. Cieszy mnie bardzo duża liczba startujących dzieci. Nie ma wielu takich biegów, w których starty dzieci są bezpłatne, otwarte i jednocześnie oferują tak bogaty pakiet startowy z przepięknym medalem z odlewu dla każdego dziecka i tak cenne nagrody dla najlepszych. Również jestem dumny z tego, że przy okazji tych biegów tak wielu soleckich przedsiębiorców oraz wolontariuszy ofiarowuje swoją pomoc. Cieszy mnie także start osób niepełnosprawnych.

Frit: Czy ma Pan jakieś nowe pomysły dotyczące kolejnych biegów organizowanych w Solcu?

Tak pomysły są,bo cały czas wsłuchujemy się w głosy uczestników i zmieniamy się głównie pod wpływem tych sugestii. Zależy nam by bieg stawał się coraz bardziej profesjonalny i w powtarzalny sposób przyciągał coraz większe rzesze biegaczy. Biegi Uliczne w ostatniej edycji wprowadziły szereg zmian jak: zmiana lokalizacji biegu, nowe dystanse w biegu głównym, zaproszenie Nordic Walking, większe zaangażowanie soleckich przedsiębiorców w akcję Solec za 50%, chcemy wprowadzić nowe udogodnienia przyjezdnym, którzy chcieliby nocować w Solcu Kujawskim. W kolejnej edycji planujemy te elementy jeszcze wzmocnić, ale niech to pozostanie małą niespodzianką

„Jeżyk” natomiast ma potencjał by stać się biegiem ściągającym uczestników z dalszych zakątków kraju, którzy poszukują większych wyzwań biegowych. Tu będziemy musieli rozważyć wydłużenie trasy biegu lub utrudnienie jej.

Frit: Ile trwa organizacja takiej imprezy?

Organizacja takiej imprezy trwa około 4-5 miesięcy. Promowanie natomiast rozpoczynamy ok. 4 miesiące wcześniej przed startem. Widzimy jednak, że czas ten się wydłuża i pewne elementy trzeba przygotować już z 12 miesięcznym wyprzedzeniem.

Frit: Czy co roku organizacją biegów zajmują się te same osoby czy też pojawiają się nowi pomocnicy?

Mamy 3 głównych organizatorów, którzy działają przy tych biegach. Oczywiście zmieniają się osoby, które pomagają w ramach wolontariatu, widać że są zaangażowani i chętni do pomocy.

Frit: Co jest najbardziej kosztowne przy organizacji takich biegów?

Najbardziej kosztowne są: pomiar czasu, opieka medyczna, zakup koszulek, zakup medali. Medale, które otrzymują dzieci, są bezpłatne i wykonane z odlewu, a to jest fajne, bo nie spotkałem się, żeby były medale takiej jakości dla wszystkich. Oczywiście pewien koszt pokrywają sportowcy; jeszcze dość dużym kosztem są puchary, bo tych jest bardzo dużo, gdyż nagradzamy najszybszych sportowców od przedszkolaków po seniorów, we wszystkich kategoriach wiekowych.Są jeszcze koszty związane z promocją, plakaty, ulotki, koszty projektów, tych składowych jest dosyć dużo.

Frit: Jak wygląda sama trasa biegu?

Biegi Uliczne jak sama nazwa wskazuje wiedzie ulicami Solca Kujawskiego. Jest to trasa płaska, bezpieczna, przewidywalna, pętle po 2,5 km na dystansach 5 i 10 km. Polecamy ją także biegaczom startującym z wózkami, również inwalidzkimi. W zależności od pogody, bo w czerwcu bywa naprawdę gorąco ustawiamy na jednym okrążeniu dwie kurtyny wodne. Staramy się by nie było dużych łuków co sprzyja robieniu życiówek podczas startów. Dzieci biegają na różnych dystansach uzależnionych głównie od wieku. Przedszkolaki mają do pokonania dystans 250 m a chłopcy w wieku 15 lat 1600 m.

W odniesieniu do Jeżyka to trasa jest zupełnie inna i zdecydowanie bardziej urozmaicona. Dużą część odcinka 5 km stanowią prawdziwe bagna i strumyki z powalonymi drzewami przez które trzeba przeskakiwać i wspinać się. Jest cała masa podbiegów, często tak stromych, że trzeba się trzymać wystających korzeni drzew. To wszystko uzupełniają przygotowane przeszkody. Kilka dni przed startem, dla bezpieczeństwa robimy przegląd trasy z pracownikami lasu, bo niektóre odcinki są naprawdę niebezpieczne. Trasa jest wyjątkowo atrakcyjna, oryginalna. Ciekawe jest to, że startujący boją się bagien i umorusania po szyję, ale ostatecznie wspominają wszyscy zawsze najlepiej właśnie te bagienne odcinki.

Frit: Jaki był najbardziej stresujący moment podczas organizacji biegów z ostatnich lat?

Jak zawsze przed organizacją tych wszystkich biegów dzień przed startem są nerwy, czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Czasami myślę, że może akurat jeżeli chodzi o sprawy techniczne, to za dużo sobie biorę na głowę, za mało angażuję inne osoby, bo wiadomo, że w sprawach technicznych pomagają mi ludzie z Ośrodka Sportu i Rekreacji. Stres jest największy przed każdym biegiem, żeby wszyscy dotarli zdrowi do mety, to jest najważniejsze. Ostatnio drżałem przed startem „Jeżyka”, czy wszyscy wrócą zdrowi i cali, bo tych przeszkód było dużo,głównie z powodu przeszkód w wodzie, których nie było widać i bałem się, że ktoś wpadnie do wody i może się poobijać.

Frit: Czy bierze Pan udział w organizowanych przez siebie biegach?

Tak, staram się, to znaczy przez 2 ostatnie edycje „Jeżyka” przez względy zdrowotne nie pobiegłem. Żałuję, bo ten bieg jest całkiem inny,ma charakter, a jeżeli chodzi o te biegi w Solcu, to jak najbardziej staram się startować.

Frit: Wspomniał Pan o swoim kontakcie ze sportem, zatem jaki jest Pańskie największe biegowe osiągnięcie?

Największym moim sukcesem biegowym było 4. miejsce w Polsce jako junior w biegu na 1500m.

Krótsze pytania do Pan Wojciecha Lutowskiego:

  1. W ludziach najbardziej lubię szczerość
  2. Najlepszy dzień w moim życiu to …było kilka takich dni: ślub z żoną, narodziny dzieci.
  3. Do końca życia będę pamiętał …też jest wiele takich sytuacji: ślub z żoną, narodziny dzieci, inne, prywatne wydarzenia. Zawodowo – jak przyszedłem do pracy do Ośrodka Sportu i Rekreacji, bo to już jest 19 lat i to już jest taki dłuższy czas. Szczerze jestem bardzo związany z tą pracą, a wręcz moja żona mówi, że powinienem tutaj nocować, bo często kiedy mogę, tutaj podjeżdżam, nawet podczas urlopu.
  4. Jedną rzecz, którą bym zmienił, gdybym mógł, to …chciałbym rozbudować swoje miejsce pracy w Ośrodku Sportu i Rekreacji, ponadto marzy mi się piękna bieżnia, sztuczne boisko, które tutaj naprawdę dużo by dało – odciążyłoby boisko główne. Jeśli chodzi o atrakcje na basenie, są już takie plany: grota solna, dodatkowe sauny, żeby to było bardziej atrakcyjne, bo dzisiaj, aby być konkurencyjnym, trzeba być atrakcyjnym.
  5. W wolnym czasie uwielbiam …Wędkować, jeździć na ryby oczywiście – dla mnie to jest taki reset, żona wie, że to bardzo to lubię i docenia to. W większości wypuszczam, ładniejsze sztuki czasami zabieram.
  6. Moim największym marzeniem jest …wiadomo, sprawy rodzinne, żeby dzieci były zdrowe, dobrze się wykształciły, miały dobrą prace, to jest najważniejsze.